Pozew zbiorowy trzeba rozbroić
Kategoria: PrawoFirmy już powinny przygotowywać się do odparcia ataku. Nie chowajcie głowy w piasek - radzą prawnicy.
Choć do wejścia w życie ustawy o pozwach zbiorowych (19 lipca) pozostały nieco ponad dwa miesiące, warto już minimalizować zagrożenie.
- Taki pozew może dotyczyć także zdarzeń sprzed wejścia w życie ustawy. Przedsiębiorcy, którzy czują pismo nosem, nie powinni czekać z założonymi rękami. Bezczynność może zbyt drogo kosztować - mówi Andrzej Tomaszek, adwokat z kancelarii Drzewiecki, Tomaszek i Partnerzy.
Organizacje biznesowe alarmują, że pozwy zbiorowe mogą doprowadzić do upadłości tysiące firm.
Pozew może zatruć życie firmie. Wystarczy, że skrzyknie się 10 niezadowolonych klientów, wezmą do pomocy prawnika, wpłacą 2 proc. żądanego odszkodowania
(nie więcej niż 100 tys. zł). Grozi to każdemu przedsiębiorcy z każdej branży. Najbardziej zagrożeni są producenci towarów
niebezpiecznych oraz przedsiębiorcy z branż: bankowej, ubezpieczeniowej, telekomunikacyjnej, farmaceutycznej, transportowej, handlowej, deweloperskiej i turystycznej.
? Przedsiębiorcy powinni przeanalizować dotychczasowe kłopoty z klientami. W razie obaw już należy zacząć gromadzić dowody na swoją korzyść
. Jeżeli doszło np. do wypadku drogowego
, to w interesie przewoźnika będzie zgromadzenie dowodów o liczbie poszkodowanych, ich obrażeniach, kto i w jakich warunkach prowadził pojazd czy ktoś inny przyczynił się do wypadku
itp. Wczesne zgromadzenie dowodów i dokumentacji ułatwi obronę w sądzie ? mówi mecenas Andrzej Tomaszek.
Paweł Pietkiewicz, partner w kancelarii CMS Cameron McKenna, radzi, by wziąć się za bary z problemem.
- Warto dokonać audytu działalności firmy i wyłuskać sprawy problematyczne. Jeżeli nie da się naprawić zaszłości, to przynajmniej nie należy dawać pretekstów do nowych roszczeń. I tak, jeżeli np. firma telekomunikacyjna pobierała za wysokie opłaty, to powinna tak zmienić system rozliczeń, by zminimalizować przyszłe problemy. Producent wadliwych towarów powinien je naprawić ? mówi Paweł Pietkiewicz.
Źródło: Puls Biznesu

